Odkrycie fotografii

W 1829 roku mieszkający w Brazylii Antoine Herkules Romuald Florence (Hercules, 1804-79) malarz i wynalazca, produkował etykiety farmaceutyczne dla przyjaciela, aptekarza Joaquim Correia De Melo (Correa de Mello, 1816-77) z Sao Paulo, na papierze światłoczułym utrwalanym amoniakiem. To właśnie aptekarz poinformował Florence o właściwościach światłoczułych soli srebra. Mieszkający w Campinas Florence, zaczął eksperymentować nad sposobem utrwalenia obrazu powstałego w camera obscura.

Zachowały się jego manuskrypty prowadzone w 1829 roku „32 Livre d’Annotations et de premier matériaux”, „Deuxieme livre d’Annotations et des premiers materiaux” i „Troixieme livre d’Annotations et des premiers materiaux” , w których opisał metodę z użyciem azotanu srebra. Umieścił też w nich wykonane przez siebie fotografie. W „Panorama de Fotografia no Basil desde” z 1832 roku w możemy przeczytać o jego wynalazku: „Postęp prac badawczych zakończył się odkryciem [fotografii], które zostały wykonane miedzy 1832/33, fakt, ten nie został jeszcze należycie uznany”. W 1972 roku Boris Kossoy (1941- ) odkrył manuskrypt w którym Florence zapisał nazwą swojego procesu „photographie”. Jest to wcześniejsze o cztery lata użycie tego słowa, niż użył go sir John Herschel. Niestety fakt, ze Florence mieszkał na dalekiej brazylijskiej prowincji, nie sprzyjał rozpowszechnieniu jego wynalazku i Florence nigdy nie został doceniony jako twórca fotografii. Natomiast do Herschela należą takie określenia w fotografii jak: negatyw i pozytyw.
Sir David Brewster (1781-1868), szkocki wynalazca i naukowiec, w „Treatise On Optics” („Traktacie o optyce”) z 1831 roku, pisał: „znalazłem szczególny sposób, jaki jest dany do kształtowania obrazów w camera obscura, są one otrzymywane na posrebrzonej lustrzanej szybie, wygładzonej sproszkowana miękką kością. W przenośnej camera obscura, znajduje się płyta szklana pokryta błoną wysuszonego mleka, szkło jest najlepsze do recepcji obrazów. […] [uzyskany obraz] zachwyci każda osobę”. Niestety nie pozostały żadne uzyskane przez niego obrazy.
Odmienną drogą poszedł William Henry Fox Talbot (1800-1877), angielski uczony, polityk i ziemianin. Swoje doświadczenia z fotografią rozpoczął wiosną 1834 roku. Przyczyną zajęcia się przez niego eksperymentami fotograficznymi był fakt, że nie umiał rysować. Poszukiwał sposobu, który pozwoliłby mu przezwyciężyć brak uzdolnień rysunkowych. „W październiku 1833 roku zabawiałem się na brzegu jeziora we Włoszech, robiąc szkice za pomocą camera lucida Wollastona, choć może powinienem raczej powiedzieć, ze usiłowałem je robić, lecz zgoła bez powodzenia”. Talbot zastanawiał się, czemu – chociaż azotan srebra wykazuje wielką wrażliwość na światło – nikomu nie udało się utrwalić zjawiska natury. Po powrocie do Anglii eksperymentował z różnymi związkami srebra. W słoneczny dzień latem
1835 roku udało mu się uzyskać obraz na zwilżonym roztworem światłoczułym papierze. Zdołał również, bardzo niedoskonałym sposobem, utrwalić zdjęcie. Nasycał papier roztworem jodku potasu, po czym jedna stronę pokrywał azotanem srebra i suszył. Na tak przygotowanym papierze układał rozmaite przedmioty, a następnie poddawał naświetlaniu. Podwójne uczulenie dawało możliwość naświetlenia papieru w camera obscura. Po naświetleniu wywoływał papier w roztworze kwasu galusowego i utrwalał w soli jodowanej, w ten sposób otrzymywał negatyw. Na 1835 rok datowany jest zachowany negatyw, przedstawiający okno posiadłości Talbota w Lacock Abbey. Dopiero ponowne sfotografowanie go dawało obraz pozytywowy. To proste rozwiązanie – wynalazek kliszy fotograficznej – stanowiło przełom. Jego metodę negatywowo-pozytywowa nazwano kalotypia (gr. „piękny obraz”), jest ona najbardziej zbliżona do tradycyjnej (obecnie nazywanej: analogowej) technologii fotograficznej. Kalotypia pozwalała tworzyć dowolną liczbę kopii. Talbot ulepszył recepturę emulsji światłoczułej, którą wywoływał w kwasie galusowym.