Teoria złudzeń

Francisa Bacona nauka o złudzeniach

„Bacon to przede wszystkim empirysta, podkreślający rolę doświadczenia w poznaniu. Stworzył nowy obraz nauki i pokazał jej praktyczny wymiar, służący dobru człowieka” – mówi historyk filozofii dr Jerzy Łoziński.

Francis Bacon (1561-1621) – filozof, eseista, prawnik i polityk. Urodzony w Londynie w zamożnej rodzinie. Ojciec jego był Lordem Strażnikiem Wielkiej Pieczęci. Francis studiował w Trinity College na Uniwersytecie Cambridge oraz nauki dyplomatyczne w Paryżu. W 1595 roku został członkiem parlamentu, w 1604 roku doradcą królewskim, w 1613 roku naczelnym prokuratorem państwa, a w 1619 roku lordem kanclerzem. Uchodzi za jednego z twórców nowożytnej metody naukowej opartej na eksperymencie oraz za twórcę empiryzmu, czyli filozofii zakładającej, że źródłem poznania są bodźce zmysłowe docierające do naszego umysłu ze świata zewnętrznego, natomiast wszelkie idee i teorie są do nich wtórne. Przełomowym był dla niego 1621 rok. Udowodniono mu wtedy przekupstwo, za co trafił do więzienia. Pozbawiono go wtedy wszystkich urzędów. Zmarł w 1626 roku na zapalenie płuc. Choroba ta była skutkiem eksperymentów, które wykonywał w czasie mrozów, a dotyczyły one przechowywania mięsa w niskich temperaturach.

Uważał wiedzę za główny atut człowieka w walce z przyrodą. Bacon pragnął stworzyć z wiedzy narzędzie do realizowania praktycznych celów. Zdaniem jego celem nauki jest obdarzanie ludzi nowymi wynalazkami. Uważał nauki techniczne za jedne z najważniejszych. Pisał, że: „Dwa są sposoby poznania, mianowicie przez argumentacje i przez doświadczenie. Argumentacja prowadzi do wniosków, zmusza do ich wyciągnięcia, ale nie daje pewności, nie usuwa wątpliwości. Umysł zaspokaja się jedynie oglądając prawdę, a do oglądania prawdy może dojść tylko na drodze doświadczenia. Bez doświadczenie nie można wiedzieć w dostateczny sposób”. Wizja szczęśliwego społeczeństwa, żyjącego wygodnie dzięki wynalazkom, znalazła się w jego dziele „The New Atlantis. A work unfiniſhed” („Nowej Atlantydzie”). Opisana przez niego wizja jest niemal rodem ze współczesnych filmów science fiction. Strona tytułowa wydania Londyńskiego z 1626 roku przedstawia dziwne urządzenie niewiadomego przeznaczenia.
W rozwoju nauki Bacon widział skuteczny środek opanowania przyrody. Podzielił wiedzę według władz umysłu na: teorię (domenę rozumu obejmującą: teologię oraz nauki o przyrodzie i człowieku), historię (domenę pamięci obejmującą: dzieje religii, historię naturalną i społeczną) oraz poezją (domenę wyobraźni). Był prekursorem metody indukcji eliminacyjnej, której zadaniem było wykrywanie form różnych zjawisk i rzeczy. Podkreślał rolę eksperymentu przy ustalaniu faktów. Zestawił złudzenia umysłu, które nazwał „idola”. Zadaniem teorii złudzeń było analizowanie czynników, które deformują wiedzę ludzką. Dzielił je na nabyte i wrodzone. Teoria złudzeń, pokazywała również, na jakie niebezpieczeństwo narażony jest naukowiec, który opracowuje pewne zasady.
Sam jednak nigdy nie stworzył żadnego systemu filozoficznego.

W książce „Novum Organum Scientiarum” („Nowy instrument do zdobywania wiedzy”) Bacon sklasyfikował cztery złudzenia. Wyróżnił je jako idole: plemienia, jaskini, rynku i teatru. Idole to z języka greckiego straszydła, zjawy pojawiające się w rozumie a interpretowane dość często jako błędy ludzkiego rozumu i rozumowania.
Złudzenia to obraz zatrzymany w umyśle, który jest niematerialny. Współcześnie wizje te nazywane są zabobonami lub mitami. Jednak Bacon nie uważał złudzeń za symbole, a raczej za utrwalenie wizji.
Bacon rozróżnia, jak już nadmieniłem, cztery różne rodzaje złudzeń. Każde pochodzi z innego źródła i przedstawia własne szczególne zagrożenia i trudności, na jakie napotyka człowiek.

Oto przykłady Bacona:
# Zmysły ludzkie, są z natury nudne i łatwe do pomylenia.
# Człowiek ma tendencję do dostrzegania większego porządku w zjawiskach niż to jest w rzeczywistości.
# Człowiek ma tendencję do „myślenia życzeniowego”.
# Człowiek ma tendencję do przyspieszenia wniosków i przedwczesnych osądów.

Bacon zaleca stosowanie metod dochodzenia w celu poprawienia tych trudności. Zauważa też, że jesteśmy skłonni do znalezienia podobieństwa tam gdzie go nie ma, a regularności tam, gdzie występuje wypadek losowy. Według niego mamy naturalną skłonność do akceptowania i wiary. Również do udowadniania tego, co byśmy chcieli żeby było prawdziwe. Nie staramy się badać, jak również gromadzić dowodów.
Powróćmy jednak do teorii złudzeń. Postaram się teraz pokrótce scharakteryzować poszczególne złudzenia.

1. Złudzenia plemienia (idola tribus)
– dyscyplina rozumienia na podstawie ludzkiej natury.

# Ludzie próbują dopasować elementy do znanych im wzorów.
# Ludzie szukają dowodów, aby poprzeć swoje wnioski.
# Ludzie nie lubią głęboko myśleć.
# Ludzie mają problem z pojęciami: skończoność – nieskończoność.
# Ludzie mają wpływ na to, w co chcą uwierzyć.
# Ludzie mają zmysły, które mogą ich oszukać – widzą to, czego oczekują.
# Ludzie lubią abstrakcję.

Związane są one z ludzką naturą. Utrzymują się dzięki wrodzonym dyspozycjom umysłu, oraz są wspólne całemu plemieniu ludzkiemu. Profesor Marek Szulakiewicz pisze: „[jeśli] Umysł [to] = lustro, odbija świat w pewnej deformacji. Dążąc do prostoty, upraszcza i ujednostajnia”. Złudzenia plemienia są zwodniczym wierzeniom nieodłącznie związanymi z umysłem człowieka. Abstrakcją błędów wynikających ze wspólnych tendencji do przesadzania, zniekształceń i dysproporcji. Złudzenia są też wynikiem ułomności naszego umysłu, ale nie musimy im ulegać.
„Idole plemienia. To są naturalne słabości i tendencje wspólne dla ludzkiej natury. Ponieważ są wrodzone, nie mogą być całkowicie wyeliminowane, ale tylko uznane i kompensowane”.
Każdy człowiek ma potrzebę bezpieczeństwa, z tego powodu często upatruje prawidłowości, tam gdzie one nie zachodzą. W ten sposób ludzie patrząc postrzegają porządek świata, jakim chcą go widzieć. Wyciągają swoje opinie, wymyślając nieistniejące cechy. W krótkim czasie te wyobrażenia mieszają się z faktami i te związki stają się nierozdzielne. W rzeczywistości panuje chaos, w którym my nie możemy i nie mamy prawa się znaleźć. Może to wyjaśniać epitafium Bacona, które uważa się za podsumowanie jego metody: „Niech wszystkie związki się rozpuszczą.”

2. Złudzenia jaskini (idola specus)
– obawy związane ze zrozumieniem w oparciu o indywidualne niedociągnięcia.

# Osoby faworyzują pomysły, które popierają wcześniejsze wnioski.
# Osoby faworyzują różnice lub podobieństwa.
# Osoby lubią starożytność lub faworyzują nowość.
# Osoby faworyzują części z wyłączeniem całości, inni popierają całość.

Bacon uważa, że każdy z nas ma w sobie jaskinię (odniesienie do jaskini Platona), która zniekształca światło. Ludzie różnią się poglądami i nawykami. Każdy z nas widzi świat inaczej, a jest to uwarunkowane wychowaniem i otoczeniem. Przestaje dla nas być ważne to, co jest, a zaczyna liczyć to, jak się widzi.
Złudzenia jaskini to te, które powstają w naszych umysłach. Jednak popełniamy błędy, są to błędy rozumu, które mają charakter indywidualnym. Każdy żyje w swojej jaskini (w swoim domu). Żyjąc i rosnąc we własnej jaskini nasiąkamy poglądami z tej jaskini i uważamy, że poglądy z niej są prawidłowe. Często nie kontaktujemy się z innymi ludźmi, a gdy to następuje jest to źródłem wszelkich uprzedzeń. Każda osoba w jaskini, jest różna. Różnimy się temperamentem, edukacją, przyzwyczajeniami, środowiskiem w którym żyjemy. W ten sposób osoba, poświęcając się jakiejś szczególnej gałęzi nauki, staje się opętana własnym interesem. Interpretuje wszelkie inne nauki zgodnie z własnymi zainteresowaniami. Fotograf widzi zdjęcia we wszystkim co go otacza, malarz chce wszystko uwiecznić na płótnie.
Każdy z nas ma jednak okres buntu wobec poglądów z jaskini, lecz ten bunt jest mało twórczy gdyż nadal znamy niewiele innych poglądów. Ze złudzeń jaskini wychodzimy całe życie, z niektórymi złudzeniami udaje się nam rozstać.

3. Złudzenia rynku (idola fori)
– kontrowersyjne rozumienie w oparciu o słowa.

# Wyobrażamy sobie rzeczy, które nie istnieją.
# Słowa mają wiele znaczeń.

Bacon pisze: „Toteż zły i niezręczny dobór wyrazów w dziwny sposób krępuje umysł. I ani definicje, ani objaśnienia, którymi uczeni w niektórych sprawach zwykle zabezpieczają się i bronią, żadną miarą nie poprawiają stanu rzeczy. Słowa całkowicie zadają gwałt rozumowi, wszystko mącą i przywodzą ludzi do niezliczonych jałowych kontrowersji i wymysłów”. Dobór wyrazów wynika z posługiwania się mową. Natomiast mowa to zdolność oszukiwania umysłu przez słowa. Wszak słowa powstały, żeby wyrazić idee, ale szybko idee te stały się ich niewolnikami. Przez co wypowiedź często jest nieprecyzyjna lub niejasna. Powoduje to, iż dyskusja naukowa staje się sporem czysto retorycznym. Bacon postuluje, by język nauki był precyzyjny i dokładnie wyrażał nasze myśli, aby pojęcia miały swoje określone konkretne znaczenia. „Najwięcej kłopotu sprawiają idole rynku, które wkradły się do rozumu na skutek związku ze słowami i nazwami. Ludzie wierzą, że ich własny rozum rządzi słowami; lecz zdarza się także, że słowa swoją siłę odwracają i oddziałują na rozum” podkreśla Bacon.
Błędy te wynikają z fałszywego znaczenia nadanego słowom i w ich klasyfikacji. Według niego popularne jest, że układając swoje myśli w zdania, aby przekazywać je jako opinie innym, dość często jednak posługujemy się takimi słowami, które zastępują właściwe argumenty, i stajemy się przez to w rozmowie niezrozumianymi. Natomiast oddziaływanie wyrafinowanych słów z kolei warunkuje nieporozumienie i rodzi błędy. Obie strony inaczej rozumieją to samo słowo, a z tego następnie wynika spór.

4. Złudzenia teatru (idola theatri)
– kontrowersyjne rozumienie w oparciu o system filozofii, teologii lub tradycji.

Złudzenia teatru to te, które są spowodowane błędną nauką i fałszowaniem nauki. „Idole teatru nie są wrodzone i nie wkradają się do rozumu, lecz przedostają się całkiem otwarcie i zostają przejęte ze scenariuszy doktryn (filozoficznych) i przewrotnych reguł dowodzenia”, tą myśl zawarł Bacon w aforyzmie LXI.
Uważa on, że te złudzenia łączy wiara w tradycyjne autorytety, przez które ludzie zatracili krytycyzm i wiarę we własne siły. Bacon nawołuje do zmagania się ze światem mocą własnego intelektu. Natomiast postuluje, że autorytety powinny być weryfikowane.

Najczęściej złudzenia teatru wygłaszane są w dziedzinie teologii, filozofii i nauki, a ponieważ są bronione przez uczonych są bez wątpienia akceptowane przez wielu. Kiedy jednak fałszywe filozofie zostały kultywowane i osiągnęły pewien status w świecie intelektu, przestają być kwestionowane. W „Novum Organum” Bacon wykorzystał teatr z kurtyną jako symbol sceny świata. Poprzez złudzenia teatru wiele błędów naszego rozumu wynika z tego, że nie jesteśmy dostatecznie krytyczni wobec poglądów przekazywanych nam poprzez tradycję. Świadomość długości trwania tradycji działa obezwładniająco na rozum człowieka.

Złudzenia a nasza percepcja

Bacon zwrócił uwagę na uprzedzenia narzucone przez złudzenia: „Rozum ludzki nie odznacza się trzeźwym spojrzeniem lecz podlega wpływom woli i uczuć; tak powstają nauki zbudowane wedle upodobań człowieka. Albowiem człowiek łatwiej wierzy w to, co wolałby, aby było prawdziwe. Stąd to pochodzi, że odrzuca rzeczy trudne, gdyż brak mu cierpliwości w prowadzeniu badań; rzeczy trzeźwe, ponieważ ograniczają nadzieję; głębie przyrody, z powodu przesądów; światło doświadczenia, przez zarozumiałość i pychę, aby ktoś nie powiedział, że umysł jego zajmuje się rzeczami błahymi i przemijającymi”. Już na początku naszego uczenia pojawiają się złudzenia. „Cel i kierunek nauk źle ludzie ustawili; lecz gdyby nawet ustawili je właściwie, to i tak droga, którą wybrali, jest zupełnie błędna i nie do przebycia.”
Zastanówmy się jednak nad fałszywymi wyobrażeniami nałożonymi na nas przez każdą indywidualną naturę, oraz zwyczaje każdego człowieka. „Niechże ktoś trzeźwo i dokładnie zastanowi się nad tym, jaka właściwie jest ta droga, którą ludzie zwykle postępują, gdy chcą coś zbadać lub wynaleźć, a niewątpliwie zauważy najpierw, że sposób odkrywania, z którym ludzie najbardziej są zżyci, jest niewymyślny i nie trzyma się żadnych prawideł. Polega on zaś na tym, że człowiek, który przygotowuje się i zabiera do odkrywania czegoś, najpierw bada i rozwija to, co inni na ten temat powiedzieli, następnie dodaje własne rozważania i przez wprowadzenie umysłu w ożywiony ruch podnieca i wzywa niejako swego własnego ducha, ażeby objawił mu swoje wyrocznie.” Nic dziwnego, że cztery złudzenia Francisa Bacona pojawiły się jako kontynuacja myśli franciszkanina Rogera Bacona.

Angielski uczony Roger Bacon (ok. 1214-1292) uznawany był za skrajnego empirystę; głosząc, że źródłem ludzkiego poznania są wyłącznie bodźce zmysłowe docierające do naszego umysłu ze świata zewnętrznego, natomiast wszelkie idee i teorie są w stosunku do nich wtórne. Roger Bacon opisywany jest jako jeden z najwcześniejszych zwolenników nowoczesnej metody naukowej. Za ważne uważał eksperymentalne badanie zjawisk z wykorzystaniem matematyki. Mawiał: „Kto lekceważy osiągnięcia matematyki, przynosi szkodę całej nauce, ponieważ ten, kto nie zna matematyki, nie może poznać innych nauk ścisłych i nie może poznać świata”. Sam dokonywał licznych eksperymentów oraz budował do ich przeprowadzenia odpowiednie przyrządy. Przewidział wiele wynalazków, które dopiero po wiekach zostały skonstruowane i zbudowane. „Mianowicie można zbudować pojazdy do żeglugi wodnej pozbawione wioślarzy, (…). Można też zbudować powozy, które bez zwierzęcia pociągowego poruszałyby się z nadzwyczajnym pędem; (…). Również można skonstruować aparaty do latania, tak aby człowiek siedział w środku (…). Można też zbudować aparaty do poruszania się bez narażania życia w morzu lub w rzekach aż na dno. (…) I niemal nieskończenie wiele podobnych urządzeń można zbudować, jak mosty bez filarów i jakiejkolwiek podpory ponad rzekami, maszyny i pomysłowe aparaty, o jakich dotąd nie słyszano.” Roger Bacon twierdził też, że: „Nic nie można dostatecznie poznać bez doświadczenia”.

Zakładał, że istnieją przeszkody w celu zrozumienia prawdy. Przeszkodami tymi są:
# podporządkowanie się bezpodstawnym autorytetom;
# wpływ przyzwyczajeń;
# próżność.

Pisał: „ze względu na to, że zbyt gorliwie pojmujemy nasze uczucia, a także wybaczamy swa własną niewiedzę, najpierw powstaje przypuszczenie o słabości autorytetu. Polegając na tym, wychwalamy to, co pochodzi od nas samych i cenzurujemy to, co pochodzi od innych autorów”.
W swoich rozważaniach dążył do zrozumienia znaczenia słów, ich pisowni, odmiany i pochodzenia. Ważnym dla niego było uznanie autorytetów. „Zasady ustanowione przez takowe autorytety muszą być sprawdzone na drodze doświadczenia, zanim zostaną ostatecznie zaakceptowane”. Teorie autorytetów stały się dla niego przedmiotem testów i doświadczeń. Twierdził, że autorytet może jedynie dowieść wiarę w daną ideę, zasugerować hipotezę, jednakże nie może dać weryfikacji, jaką oferuje doświadczenie, Roger Bacon podkreślał wagę studiowania języków i matematyki. Wierzył, że logika dana jest człowiekowi z natury. Jedyną jej częścią wymagającą nauki, były jej terminy. W ten sposób są one naturalnym narzędziem myślenia, ale nie środkiem do osiągania wiedzy o świecie. Potwierdzał jej użyteczność i sam ją stosował. Zaprzeczał jednak by była adekwatna i ponad nią plasował eksperyment oraz doświadczenie. Odróżniał rozumowanie od doświadczenia jako środka do uzyskania wiedzy. Widział ich wzajemną zależność. Pisał, że są dwa sposoby osiągania wiedzy: rozumowanie i doświadczenie. Rozumowanie prowadzi do konkluzji i sprawia, że przyjmujemy tę konkluzję. Bez obserwacji za pośrednictwem zmysłów, rozum nie ma gwarancji dla swych wierzeń o świecie zewnętrznym, natomiast samo rozumowanie jest niewystarczające do osiągnięcia wiedzy.
Twierdził też, że wszystkie nauki wymagają użycia matematyki, a jej zrozumienie jest podstawą do zajęcia się innymi naukami. Na końcu następuje etap weryfikacji zdobytych wiadomości, w postaci nauki eksperymentalnej. To ona nadaje pewność zdobytej wiedzy. Dla Rogera Bacona eksperyment ma charakter weryfikacyjny. Twierdził, że rozum jest zawodny. Nie sposób nie dodać, że nauka współczesna oparła się właśnie na tej metodzie. Zupełnie odwrotnie przedstawia się to u Francisa Bacona. Ten nie zaleca poznawania świata od studiowania czegokolwiek, ale postuluje oczyszczenie umysłu. Zarówno Roger, jak i Francis Bacon pozostawili po sobie znacznie więcej, jak tylko teorie dotyczące doświadczenia i eksperymentu. Roger Bacon zwracał uwagę na weryfikację doświadczenia. Propagowany przez niego model działania naukowego jest obecnie powszechnie obowiązujący. Francis Bacon natomiast podkreślał konieczność wsłuchania się w przyrodę i podpatrywania. Zwracał jednak uwagę na to, żeby z naturą współpracować, a nie zmieniać ją wedle potrzeb.

Podsumowanie teorii złudzeń Francisa Bacona

W książce „Novum Organum Scientiarum” Francis Bacon wprowadza doktrynę o złudzeniach. Złudzenia to błędy lub wady, które nękają umysł ludzki i uniemożliwiają mu rozumienie. Bacon podkreśla, że „odrzucenie złych argumentów ma logikę”. Do określenia tych złudzeń umysłu użył greckiego słowa „idol”. Oznacza ono „obraz” (w rozumieniu: wyobrażenie, wizja, koncepcja danego zagadnienia) lub „fantom” (zjawa, przywidzenie).
Analizując złudzenia Francis Bacon wyjaśnił znaczenie doświadczenia jako podstawowego, oraz ostatecznego źródła wiedzy i prawdy. Wyjaśnił, dając w wyraźny sposób kategoryzację, w jaki sposób ludzka wiedza staje się błędna w wyniku obecności wielu wersji prawdy.
Filozof stworzył teorię złudzeń, której zadaniem miało być wykrycie oraz przeanalizowanie złudzeń umysłu, czyli czynników deformujących wiedzę ludzką. Złudzenia, które mogą być nabyte lub wrodzone, stoją na przeszkodzie w poznaniu, zaciemniają umysł nie pozwalając na jasny wgląd w rzeczywistość. Aby ta teoria mogła być zastosowana metodą indukcji, umysł powinien uświadomić sobie istnienie złudzeń, a następnie oczyścić się z nich.
Złudzenia są więc, wynikiem ułomności naszego umysłu, ale nie musimy im ulegać. Świadomość niebezpieczeństw powinna skłaniać do poszukiwania środków zaradczych. Przede wszystkim powinniśmy mieć metodę pomagającą nam weryfikować błędy.
Fala popularności poglądów rancisa Bacona nastąpiła w wieku oświecenia. Jednak Władysław Tatarkiewicz w „Historii filozofii” pisał, że: „powróciły wątpliwości co do jego wielkości i znaczenia dziejowego; pojawiły się znów głosy, iż był tylko dyletantem, który uprawiał filozofię jak przystało na lorda kanclerza, a nie na filozofa”.
Naśladowców Francisa Bacona możemy jednak znaleźć w XIX wieku. Wśród kontynuatorów jego myśli wymienia się filozofów: Johna Herschela i Johna Stewarta Milla.

Podstawą rozumowania Bacona była wiedza, która pozwala pomóc społeczeństwu. Należy przywrócić potęgę nauki taką, jaka istniała po jej stworzeniu. Powinna się ona opierać na znajomości przyrody i możliwościach szerokiego działania.
Owocami zrewolucjonizowania warunków życiowych miała być nauka powiązana z teorią, oraz nowe wynalazki i odkrycia.
Według Bacona nie należy odrzucać praktycyzmu, który jest celem wszystkich nauk. Każde twierdzenie powinno być zaopatrzone obficie praktyką i dowodami z różnych źródeł. Punktem wyjścia każdego badania naukowego powinno być doświadczenie. Każdy sąd o świecie powinien być na nim oparty. Aby miało to sens musi być organizowane według jakiegoś porządku, musi mieć wypracowaną metodologię, musi być planowe i systematyczne. Nauka więc musi też interpretować otrzymane fakty, tropiąc rządzące nimi prawa. Dlatego poznanie naukowe łączy w sobie elementy empiryczne i racjonalne. Wychodzi od pojedynczych faktów i wznosi się do coraz szerszych uogólnień.

Bacon przyczynił się więc do rozwoju i ukierunkowania nauki poprzez:
# Wyznaczenie konkretnych celów nauki.
# Wypunktowanie złudzeń umysłu, ograniczających czyste poznanie.
# Zaznaczenie wagi eksperymentu przy wyznaczaniu faktów.
# Opracowanie indukcji potrzebnej do uogólnienia faktów.

Reklamy