Obraz cienia

„Człowiek jest snem cienia” napisał Pindar.

Obraz cienia pozostawia w nas jedynie odległe wspomnienie. Zjawisko to jest zarówno mityczne jak i historyczne. Symbol, który należy odnotować, lecz nie ma on żadnego znaczenia praktycznego. Powyższe stwierdzenie stanowi podstawę teorii poznania Platona. Wyobrażał on sobie człowieka zamkniętego w jaskini. Człowiek ten patrzy na tylną ścianę jaskini, na którą padają cienie zewnętrznej rzeczywistości. Poznanie wymaga od niego odwrócenia się i spojrzenia na zewnątrz jaskini.
Działanie obrazu cienia polega na sprowadzeniu go do płaszczyzny obrazu. Fotografia umożliwia zatrzymanie cienia zastępując go kopią, czyli zdjęciem.
Każdy cień jest czyimś lub czegoś obrazem. Fotografia cienia stanowi uchwycenie i utrwalenie pojedynczej, umykającej chwili.
William Henry Fox Talbot nazywał fotografię „sztuką utrwalania cieni”.
Na zdjęciach Katarzyny Chądzyńskiej znajdujemy wiele cieni, wszystkie stanowią efekt działania światła. Lecz cienie te stanowią istotny element każdego z tych zdjęć. Cień w tych zdjęciach nie jest jednak niczym więcej jak tylko zwiewnym ulotnym obrazem. Jest chwilowym znakiem, tak jak chwilowa jest obecność samego cienia. Boileau pisał: „to cień nadaje malowidłu blask”.
Fotografie te można traktować jako symboliczne. Można też doszukać się w tym podejściu śladu Platona. Można traktować je jako fotografie ulotnej chwili. Anselm Adams mówił „Wydaje mi się, że pojawiam się na czas w miejscach, gdzie Bóg daje znak, abym nacisnął spust migawki”.
Poetyckie przesłanie tych fotografii jest jednoznaczne cień staje się głównym elementem fotografii. Sugerują one nietrwałość tego, co widzimy, są snem o formie. Te fotografie są niczym haiku. Poezją oka, wytchnieniem dla duszy.
Światło i cień, linie i kąty, harmonia i forma. Cała tajemnica głębi zaczyna do nas przemawiać swoją magią. Nie ulega wątpliwości, że cienie na zdjęciach Katarzyny Chądzyńskiej przyczyniają się do piękna tych fotografii.
Przedstawienie cieni zostaje uzupełnione o tajemnicze podteksty wyznaczające niezwykłość tych obrazów. Oglądając te fotografie odczuwamy zmienne cechy estetyki zawartej w cieniu. Cień w naturze odpowiada porze dnia i konkretnej osobie czy rzeczy. Określa też osobę czy przedmiot i definiuje go. Tam gdzie jest cień jest i światło. Cień ma wartość nieskończoną. Staje się zatem symboliczny.
Często zachwycamy się światłem zapominając o cieniu, który jest dopełnieniem otaczającego nas świata. Cień jest nieokreślony, posiada moc, którą realna fotografia bez niego nie posiada. Jest też brakiem, światła, ułudą rzeczy i zaprzeczeniem jej istoty. Ulotny i zmienny, przez co nietrwały i tajemniczy,
„Ludzie żyjący to tylko widziadła i bezcielesne cienie” mawiał Sofokles. Słoneczne światło jest takie jasne. Wydaje się, że słońce, które świeciło podczas robienia tych zdjęć już nie świeci. Cienie poruszają się kusząco na powierzchni ciał. Cień jest tajemnicą i przez to jest niepokojący. Buduje przestrzeń i bryły. Katarzyna Chądzyńska znajdując i utrwalając te momenty stwarza obrazy, których nie ma. Dopełnia zdjęciami świat, którego nie ma.
Najwcześniejsza znana fotografia cienia autorstwa Lewis Hine „Sprzedawca gazet”, pochodzi z 1908 roku, przedstawia statyw do aparatu. Słońce dzieli obszar obrazu na dwie kontrastujące części. Jedną spowitą cieniem, drugą skąpaną blaskiem słońca.